Barbara Matysiak

Cel pisania

To słowo o tym , co ma wspólnego bajka i pisanie.

Byłam dziś w kinie z dziećmi na filmie Trolle. Mówią, że każda bajka dla dzieci, jest właściwie bajką dla dorosłych. Powiedziałabym to inaczej, bowiem w każdej bajce na dany moment dorosły, który ją ogląda znajdzie to, co ma w danym momencie znaleźć, coś do niego przemówi. Pierwsze 40 minut przespałam, ale po drzemce ze świeżym spojrzeniem odnalazłam w niej siebie. Jedna z małych bohaterek bajki walczyła o bliskie jej osoby, wręcz z misterną precyzją szła odzyskać bliskie jej postaci. Nie widziała porażek, tylko każdą obracała w dłoni i wyciągała dobre rzeczy. Kocham pisać, nie ma znaczenia czy są to pisma urzędowe, maile, opowiadania, listy, smsy, byle to było słowo. Przez ostanie lata właśnie pismami, krok po kroku szłam po dzieci, aby były ze mną. Konsekwencja, precyzja, optymizm, szukanie tak w ciągłym nie, pomogło mi odzyskać dzieci. Podobnie bohaterka bajki, śpiewała: jak upadnę to wstanę i pójdę dalej. Oczywiście nie byłam w tym sama, pomogło mi dużo ludzi dobrej woli. Konsekwencją moich wydarzeń jest to, że dalej pomagam innym. Kiedy mam cel, kiedy jest ktoś, komu mogę pomóc choć trochę odzyskać swoje życie, to czuję się szczęśliwa. Wówczas niemal wszystkie myśli, kiedy nie są w nich akurat moje dzieci, są podporządkowane temu, komu pomagam. W każdej sytuacji szukam rozwiązania, każdą milion razy analizuję i szukam pomysłu, gdzie słowem pisanym mogę jeszcze znaleźć pomoc. Ale oglądając tą bajkę dla dzieci, złapałam się dziś na myśli, że pisanie pomaga, ale tylko wtedy kiedy ma cel. Nie fascynuje mnie sztuka dla sztuki. Kiedyś pisałam wiersze, bawiłam się słowem. Dziś największą frajdę sprawia mi, kiedy słowo przekłada się na działanie. Mam nadzieję że ten pierwszy wpis tu, do którego nie mogłam usiąść przez ostanie pół roku jest początkiem pisania, którego konsekwencją będą dobre działania.
Trwa ładowanie komentarzy...